- Mamo, co to jest gęstość?
- I co tu teraz zrobić ? - pomyślałam. Tatuś na wyjeździe, a w przypadku Zuzu tekst Poczekaj, tata wróci i ci wytłumaczy... nie wchodzi w grę. Trzeba działać...
- Daj mi chwilę, przygotuję kilka rzeczy i poeksperymentujemy... - starałam się odwlec w czasie to co nieuniknione, bo jak wytłumaczyć prawie 4-latce co to jest gęstość???
- Ok, poczekam...ale nie za długo :) - usłyszałam.
Włączyłam komputer i się zaczęło...powrót do przeszłości, czasów szkolnych, wzorów i definicji... .
Okazało się że jest kilka stron, które podpowiadają jak w sposób zabawny i przystępny wytłumaczyć takie zagadnienia.
Najpierw jednak stwierdziłam, że warto byłoby uświadomić co to jest CIECZ, a tym samym trzy stany skupienia. Wzięłam więc kostkę lodu, wlałam wodę do łyżeczki, a do kieliszka wodę świeżo zagotowaną, tak by pokazać unoszącą się parę. Dla Zuzu na początku było to całkiem dziwne, bo woda to woda, a nie ciecz, ale w końcu załapała, po pytaniach utrwalających: Czy sok to ciecz czy gaz? Kiedy mniej więcej wszystko stało się jasne przystąpiłyśmy do eksperymentu i Was do niego zachęcam.
Potrzebne nam będą:
- przezroczysta szklanka-bez żadnych wzorów czy malunków
- woda
- olej
- barwnik spożywczy
- sól
Oto co robimy:
1. Prosimy dziecko aby wlało do szklanki wodę i kontrolujemy by zajęła ona 3/4 wysokości.


2. Następnie dziecko wlewa do wody olej. Pytamy:
- Co się stało?
Zuzu odpowiada, że olej został na górze, a woda jest na dole.
- A jak myślisz, dlaczego tak się stało?
Zuzu milczy.
- A jak myślisz co jest cięższe, olej czy woda?
- Woda, bo jest na dole, czyli utonęła - z dumą odpowiada Zuzu.
- Brawo! Czyli woda i olej to różne ciecze, każda z nich ma inny ciężar.
- Tak mamo.
- Różny ciężar czyli gęstość - dodałam nieśmiało.
- To ciężar to gęstość? - zapytała Zuzu.
- Tak.
- Acha, dobrze. Co robimy dalej? - zapytała Zuzu. Na tym przerwałam kolejne pytania widząc jej zainteresowanie całym eksperymentem.
3. Dodajemy kroplę barwnika spożywczego - my użyłyśmy granatowego, żeby wszystko było dobrze widoczne.
- Co się stało z kropelką?- pytam.
- Została na dole oleju.
- A jak myślisz, dlaczego?
- Bo jest cięższa od oleju.


4. Prosimy aby dziecko wzięło szczyptę soli i posypało kroplę i wtedy następuje WOW. Zuzu zaczyna dosypywać coraz więcej soli i obserwuje tworzące się kształty i zmiany barw. Tłumaczę jej, że sól jest cięższa od tych dwóch cieczy, dlatego idzie na dno i zabiera ze sobą kolorową kroplę, a kiedy zaczyna się rozpuszczać, to kropelka oleju, którą niesie wraca na górę. Pyta czy może to wymieszać. Oczywiście pozwalamy na dziecięce odkrywanie świata. Później znów dodaje soli, barwnika...widzę, że ma z tego dużo radości.
Podsumowując: warto eksperymentować z dzieckiem, nawet jeśli niewiele z niego zapamięta (choć tu możemy się mocno zdziwić), gdyż:
- zdobędzie ono nowe doświadczenie
- pozna substancje, które są wokół niego obecne
- rozbudzimy w nim ciekawość poznawania świata
- wzmocnimy pewność siebie, poprzez chwalenie w trakcie tworzenia wniosków
- wzmocnimy więzi rodzinne
Mam nadzieję, że nie podpadłam żadnym fizykom i naukowcom :)
Źródło: strona internetowa buggyandbuddy.com
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz